W sierpniu 2026 r. potwierdzono poważny incydent cyberbezpieczeństwa dotyczący systemów firmy MyDr, dostawcy oprogramowania dla gabinetów i placówek medycznych. Według komunikatu Ministerstwa Cyfryzacji nieuprawniony dostęp dotyczył danych historycznych przechowywanych w systemach MyDr i może obejmować około 18,8 mln osób oraz ponad 12 tys. placówek.
Co zostało oficjalnie potwierdzone?
Ministerstwo Zdrowia i Centrum e-Zdrowia podkreśliły, że nie doszło do naruszenia centralnych usług e-zdrowia, a incydent nie zakłócił dostępu do świadczeń, recept ani publicznych usług e-zdrowia. Sprawą zajmują się właściwe służby, a UODO zapowiedział kontrolę zastosowanych środków technicznych i organizacyjnych.
Co może zrobić pacjent?
- zastrzec numer PESEL, np. w aplikacji mObywatel
- używać silnych i unikalnych haseł
- włączyć MFA tam, gdzie jest dostępne
- zachować szczególną ostrożność wobec SMS-ów, e-maili i telefonów wykorzystujących dane osobowe
- regularnie kontrolować aktywność na swoich kontach i oficjalne komunikaty dotyczące incydentu
Lekcja dla firm: backup to nie wszystko
Duże incydenty przypominają, że bezpieczeństwo nie kończy się na programie antywirusowym. Potrzebne są aktualizacje, kontrola dostępów, MFA, kopie zapasowe, segmentacja sieci, monitoring oraz procedury reagowania. W małej firmie te same zasady można wdrażać proporcjonalnie do skali środowiska.